Obsługiwane przez usługę Blogger.

niedziela, 16 lutego 2014

Pieśń ku upamiętnieniu miłości, być może kiedyś wróci by znów mnie męczyć do szpiku kości.

Gdy Ona leży w ramionach innego,
Ja nie mogę mieć nic do tego,
Choć moja miłość jest silniejsza,
Od tego co bym zrobił dla niego,
Tym refrenem zaznaczam co jest najważniejsze w życiu mym:

Ref. Horus.
Na, Na, Na, Na...

Umieściłem na portalu społecznościowym,
Znanym i zdrowym nasze wspólne zdjęcia,
Aby wrócić choć na chwilę się prze-teleportować,
Do krainy gdzie razem w uściskach całowaliśmy się u schyłku tęczy,
To początek był magicznych chwil choć dziś się czuję nędzny,
To tym refrenem jeszcze raz zaznaczam co jest najważniejsze w życiu mym:

Ref. Horus.
Na, Na, Na, Na...

Kolor zielony w tęczy,
Kojarzy mi się z nią i jej oczyma,
Zupełnie jak ten Watykański żółty,
Gdyż łączyły się razem w jej tęczówce tworząc złote spojrzenie,
Bo ja chciałem być z nią jak biel z czernią,
Jak woda z kawą połączeni byliśmy miłosną zabawą,
Nie myśleliśmy, że będzie to przynajmniej dla mnie tak poważną sprawą,
Zacytuję refren ten by zapadł wam w pamięci,
Chociaż po nas został czerwony ślad pękniętego mego serca,
Na końcu tęczy:

Ref. Horus.
Na, Na, Na, Na...


Chociaż znam realia swe,
To w miłości do niej zatonę.

Jak żyć bez śmiertelnej zarazy miłości?
Miłość nieuchronnie łączy się ze śmiercią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 

Jak często dajesz kobiecie kwiaty ?

Moja wizytówka

Serdecznie polecam!

Kto to taki

Poeta (ale głowa nie ta :D), fantasta, afirmujący piękno kobiet, kochający świat i życie.